Wprowadzenie
„Imię róży” Umberta Eco to jedna z najbardziej niezwykłych powieści drugiej połowy XX wieku. Opublikowana po raz pierwszy w 1980 roku książka łączy w sobie cechy powieści kryminalnej, historycznej, filozoficznej i teologicznej. Jej akcja rozgrywa się w średniowiecznym opactwie, gdzie dochodzi do serii tajemniczych zgonów. Na pierwszy plan wysuwa się więc zagadka, którą próbuje rozwiązać franciszkanin Wilhelm z Baskerville wraz ze swoim młodym uczniem Adsem z Melku. Szybko okazuje się jednak, że śledztwo jest tylko jedną z warstw znacznie bardziej rozbudowanej historii.
Eco wykorzystuje konwencję kryminału, by mówić o wiedzy, religii, władzy, prawdzie, interpretacji oraz granicach ludzkiego poznania. W świecie przedstawionym książki nawet pozornie niewinny tekst może stanowić zagrożenie, a biblioteka staje się nie tylko miejscem przechowywania książek, lecz także centrum walki o kontrolę nad sposobem myślenia.
„Imię róży” jest powieścią wymagającą, ponieważ autor bardzo dokładnie odtwarza intelektualny i religijny klimat XIV wieku. Czytelnik spotyka się z dyskusjami dotyczącymi ubóstwa Chrystusa, sporami między zakonami, herezjami, konfliktem między papiestwem a cesarstwem oraz problemami średniowiecznej filozofii. Jednocześnie książkę można czytać po prostu jako znakomicie skonstruowaną historię detektywistyczną.
To właśnie połączenie erudycji z atrakcyjną fabułą sprawiło, że „Imię róży” odniosło ogromny sukces. Eco udowodnił, że powieść pełna historycznych i filozoficznych odniesień może jednocześnie trzymać czytelnika w napięciu niczym klasyczny kryminał.
Miejsce i czas akcji
Akcja powieści rozgrywa się w listopadzie 1327 roku w benedyktyńskim opactwie położonym gdzieś na północy Włoch. Umberto Eco celowo nie podaje jego dokładnej lokalizacji, dzięki czemu klasztor nabiera częściowo symbolicznego charakteru.
Jest to świat odizolowany od codzienności. Mnisi żyją według określonego rytmu modlitw, pracy i studiów. W opactwie funkcjonuje skryptorium, w którym przepisuje się i ozdabia księgi, oraz ogromna biblioteka uznawana za jedną z najbogatszych w chrześcijańskim świecie.
Biblioteka nie jest jednak dostępna dla wszystkich. Właściwie tylko bibliotekarz i jego pomocnik mogą swobodnie poruszać się po jej wnętrzu. Pozostali mnisi otrzymują wybrane księgi, ale nie wolno im samodzielnie szukać interesujących ich tekstów.
Już ten szczegół pokazuje, że wiedza w opactwie podlega kontroli.
W średniowiecznym świecie przedstawionym przez Eco książka jest czymś znacznie cenniejszym niż współcześnie. Każdy egzemplarz musi zostać ręcznie przepisany, a biblioteki przechowują teksty, które czasem istnieją tylko w pojedynczych kopiach.
Posiadanie książek oznacza więc władzę nad pamięcią i wiedzą.
Wilhelm z Baskerville
Głównym bohaterem powieści jest Wilhelm z Baskerville, franciszkanin o niezwykle analitycznym umyśle. Przybywa do opactwa wraz ze swoim uczniem Adsem z Melku, początkowo w związku z planowanym spotkaniem przedstawicieli cesarza i papiestwa.
Wilhelm szybko zostaje jednak poproszony o pomoc w wyjaśnieniu śmierci jednego z mnichów.
Bohater pod wieloma względami przypomina klasycznego detektywa. Obserwuje najdrobniejsze szczegóły, wyciąga wnioski z pozornie nieistotnych śladów i nie ufa pierwszym wyjaśnieniom.
Już jego nazwisko wywołuje skojarzenie z Sherlockiem Holmesem. „Baskerville” odsyła do „Psa Baskerville’ów” Arthura Conan Doyle’a, a sam Wilhelm posiada wiele cech przypominających słynnego londyńskiego detektywa.
Nie oznacza to jednak, że jest prostą kopią Holmesa.
Wilhelm jest przede wszystkim człowiekiem średniowiecza – teologiem, filozofem i zakonnikiem. Jego sposób rozumowania pozostaje związany z ówczesnymi sporami intelektualnymi, choć jednocześnie reprezentuje niezwykle nowoczesną postawę: wątpliwość wobec łatwych odpowiedzi.
Niechętnie uznaje coś za pewne.
Szuka racjonalnych przyczyn wydarzeń, podczas gdy inni bohaterowie łatwo odwołują się do działania diabła, przepowiedni albo znaków Apokalipsy.
Adso z Melku – narrator i uczeń
Historię poznajemy z perspektywy Adsa z Melku, młodego benedyktyńskiego nowicjusza towarzyszącego Wilhelmowi.
Adso pełni podwójną funkcję.
Jest uczestnikiem wydarzeń, ale zarazem uczniem obserwującym znacznie bardziej doświadczonego mistrza. Dzięki temu czytelnik poznaje sposób myślenia Wilhelma stopniowo.
Adso nie zawsze rozumie jego rozumowanie. Zadaje pytania, dziwi się i próbuje uporządkować informacje. W ten sposób staje się pośrednikiem między skomplikowanym światem powieści a czytelnikiem.
Jednocześnie narracja prowadzona jest z perspektywy starego Adsa, który po wielu latach wspomina wydarzenia swojej młodości.
Ma to ogromne znaczenie.
Nie otrzymujemy bezpośredniego zapisu tego, co wydarzyło się w opactwie, lecz wspomnienie człowieka próbującego po latach zrozumieć własną przeszłość.
Pamięć nie jest doskonała, dlatego również narrator nie posiada całkowitej pewności.
Eco od początku sugeruje więc, że każda historia jest interpretacją.
Pierwsza śmierć
Kiedy Wilhelm i Adso przybywają do klasztoru, społeczność znajduje się w stanie napięcia. Niedawno zginął młody iluminator Adelmus z Otranto.
Jego ciało znaleziono u podnóża stromego zbocza.
Nie wiadomo, czy był to nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo czy morderstwo.
Opat prosi Wilhelma o dyskretne zbadanie sprawy. Obawia się skandalu, szczególnie że do klasztoru mają wkrótce przybyć ważne delegacje.
Wilhelm zaczyna analizować zachowanie mnichów, ich relacje i możliwe motywy.
Szybko odkrywa, że w opactwie istnieje sieć tajemnic związanych między innymi z biblioteką.
Śmierć Adelmusa okazuje się dopiero początkiem.
W kolejnych dniach giną następni mnisi.
Seria tajemniczych zgonów
Następne śmierci zdają się układać w przerażający wzór.
Niektórzy mnisi zaczynają interpretować je w świetle Apokalipsy św. Jana. Poszczególne zgony wydają się odpowiadać kolejnym trąbom i katastrofom opisanym w biblijnym tekście.
W świecie głęboko religijnych ludzi taka interpretacja szybko zdobywa zwolenników.
Wilhelm pozostaje jednak sceptyczny.
Nie wyklucza żadnej możliwości, ale próbuje znaleźć materialne związki między ofiarami. Stopniowo dostrzega, że wiele tropów prowadzi do skryptorium i biblioteki.
Kolejni zmarli mieli kontakt z określoną tajemnicą.
Na ciałach pojawiają się również charakterystyczne ślady, które Wilhelm próbuje zinterpretować.
Czy rzeczywiście ktoś morduje mnichów według schematu Apokalipsy?
A może to jedynie przypadek, któremu ludzie nadają znaczenie?
To pytanie okaże się niezwykle ważne dla całej powieści.
Biblioteka jako labirynt
Najbardziej niezwykłym miejscem w „Imieniu róży” jest klasztorna biblioteka.
Znajduje się ona w ogromnym gmachu zwanym Aedificium. Jej wnętrze zostało zaprojektowane jako skomplikowany labirynt.
Pomieszczenia prowadzą do kolejnych sal, korytarze tworzą mylące połączenia, a układ budowli odpowiada symbolicznemu porządkowi świata.
Bez znajomości systemu łatwo się zgubić.
Wilhelm i Adso potajemnie wchodzą do biblioteki i próbują zrozumieć jej strukturę.
Labirynt ma znaczenie znacznie szersze niż element sensacyjnej fabuły.
Jest symbolem wiedzy.
Człowiek poruszający się w świecie książek również znajduje się w labiryncie. Jeden tekst prowadzi do następnego, każda odpowiedź otwiera kolejne pytania, a prawdziwe znaczenie może być ukryte pod wieloma warstwami interpretacji.
Biblioteka jest zarazem symbolem władzy.
Ten, kto kontroluje dostęp do książek, może decydować, które idee są dozwolone, a które powinny zostać zapomniane.
Książka jako przedmiot niebezpieczny
Dla współczesnego czytelnika może wydawać się dziwne, że książka staje się centrum śmiertelnie niebezpiecznej intrygi.
W świecie Eco jest to jednak całkowicie logiczne.
Tekst może zmienić sposób myślenia człowieka.
Może podważyć autorytet, zakwestionować prawdę uznawaną za oczywistą albo przedstawić inną interpretację religii.
Dlatego książki są zarówno źródłem wiedzy, jak i potencjalnym zagrożeniem.
Jednym z najważniejszych motywów powieści jest zaginiona druga księga „Poetyki” Arystotelesa, poświęcona komedii i śmiechowi.
Historycznie dzieło to nie zachowało się do naszych czasów. Eco wykorzystuje ten fakt i tworzy fikcyjną wersję wydarzeń, w której egzemplarz księgi przetrwał w klasztornej bibliotece.
To właśnie wokół niego rozwija się najważniejsza tajemnica.
Jorge z Burgos
Jedną z najważniejszych postaci w opactwie jest stary, niewidomy mnich Jorge z Burgos.
Jorge jest człowiekiem ogromnej wiedzy i wielkiego autorytetu. Reprezentuje jednak całkowicie inną postawę niż Wilhelm.
Wilhelm uważa, że prawdy należy poszukiwać, a każdą interpretację można poddać wątpliwości.
Jorge chce chronić określony porządek.
Szczególne zagrożenie widzi w śmiechu.
Uważa, że śmiech osłabia strach, a strach jest potrzebny do zachowania posłuszeństwa wobec prawa i Boga.
Jeżeli ludzie zaczną śmiać się z tego, co dotąd uznawali za święte i niewzruszone, mogą przestać respektować autorytety.
Dlatego zaginiona księga Arystotelesa staje się dla niego wyjątkowo niebezpieczna.
Jeżeli największy autorytet filozoficzny starożytności uznałby komedię i śmiech za wartościowe, mogłoby to nadać im intelektualną legitymizację.
Jorge nie chce do tego dopuścić.
Śmiech jako zagrożenie dla władzy
Spór o śmiech jest jednym z najbardziej fascynujących filozoficznych tematów powieści.
Na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, że ktoś miałby uważać śmiech za wielkie niebezpieczeństwo.
Jorge dostrzega jednak jego szczególną właściwość.
Śmiech pozwala zmniejszyć dystans do rzeczy uznawanych za poważne. Człowiek, który potrafi się z czegoś śmiać, przestaje się tego całkowicie bać.
Można śmiać się z władcy, instytucji, doktryny czy nawet z samego strachu.
W tym sensie humor staje się narzędziem podważania hierarchii.
Jorge uważa, że społeczeństwo potrzebuje niewzruszonych prawd. Jeżeli wszystko można zakwestionować, również porządek społeczny staje się niestabilny.
Wilhelm nie podziela tego przekonania.
Dla niego wątpliwość i zdolność do podważania własnych sądów są podstawą rozumnego myślenia.
Konflikt między nimi jest więc konfliktem dwóch wizji wiedzy.
Wilhelm jako detektyw rozumu
Wilhelm prowadzi śledztwo przede wszystkim dzięki obserwacji i dedukcji.
Już na początku powieści pokazuje swoje zdolności, odtwarzając wygląd i drogę zaginionego konia na podstawie śladów.
Scena ta przypomina metody Sherlocka Holmesa, ale ma również głębsze znaczenie.
Wilhelm pokazuje Adsowi, że świat można czytać jak tekst.
Rzeczy pozostawiają znaki.
Ślady kopyt, złamane gałęzie, zachowanie ludzi, plamy na palcach czy układ pomieszczeń mogą dostarczyć informacji, jeśli człowiek potrafi je właściwie odczytać.
Nie oznacza to jednak, że rozum jest nieomylny.
To niezwykle ważne dla przesłania książki.
Wilhelm wielokrotnie tworzy trafne hipotezy, ale czasem również się myli. Pod koniec okazuje się, że część struktury, którą dostrzegał w wydarzeniach, powstała przypadkowo.
Rozum jest konieczny, ale nie daje całkowitej kontroli nad rzeczywistością.
Znaki i interpretacje
Umberto Eco był wybitnym semiotykiem, czyli badaczem znaków i sposobów tworzenia znaczeń.
Nic więc dziwnego, że właśnie problem interpretacji zajmuje w „Imieniu róży” tak ważne miejsce.
Bohaterowie nieustannie odczytują znaki.
Ślady na ziemi mogą oznaczać przejście konia.
Słowa zapisane w manuskrypcie mogą prowadzić do ukrytej księgi.
Kolejne zgony mogą przypominać wydarzenia opisane w Apokalipsie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek uznaje swoją interpretację za jedyną możliwą.
Wilhelm często ostrzega przed takim błędem.
Znak nie zawsze oznacza dokładnie to, co chcielibyśmy w nim zobaczyć.
Człowiek ma naturalną skłonność do tworzenia wzorów, nawet tam, gdzie wydarzenia mogą być częściowo przypadkowe.
Właśnie dlatego śledztwo w „Imieniu róży” jest równocześnie opowieścią o granicach poznania.
Spór o ubóstwo Chrystusa
Kryminalna zagadka rozgrywa się na tle bardzo poważnego konfliktu religijnego.
Do opactwa przybywają delegacje mające dyskutować między innymi o ubóstwie Chrystusa i apostołów.
Pytanie może wydawać się czysto teologiczne, ale w XIV wieku miało ogromne znaczenie polityczne.
Jeżeli Chrystus i apostołowie nie posiadali majątku, można było argumentować, że prawdziwy Kościół również powinien wyrzec się bogactwa.
Takie stanowisko było niewygodne dla potężnych instytucji kościelnych posiadających ziemię, pieniądze i znaczący wpływ polityczny.
Franciszkanie szczególnie mocno podkreślali wartość ubóstwa.
Eco pokazuje więc, jak pozornie abstrakcyjny spór teologiczny staje się konfliktem dotyczącym władzy i majątku.
To jedna z charakterystycznych cech powieści: idee nigdy nie istnieją w próżni.
Za filozoficznymi i teologicznymi sporami bardzo często kryją się realne interesy.
Inkwizycja
Do klasztoru przybywa również Bernard Gui, inkwizytor reprezentujący zupełnie inny sposób poszukiwania prawdy niż Wilhelm.
Gui jest przekonany, że posiada odpowiednie narzędzia pozwalające rozpoznać winnych.
Tam, gdzie Wilhelm analizuje ślady i dopuszcza możliwość własnej pomyłki, inkwizytor poszukuje potwierdzenia wcześniej przyjętych założeń.
Podejrzanych można zmusić do zeznań.
Każdy szczegół może zostać przedstawiony jako dowód herezji.
Eco pokazuje dzięki temu dwa przeciwstawne modele poznania.
Pierwszy opiera się na pytaniach, obserwacji i gotowości do zmiany zdania.
Drugi rozpoczyna się od pewności i podporządkowuje jej fakty.
Bernard Gui reprezentuje władzę przekonaną, że prawda została już ustalona, a zadaniem śledztwa jest jedynie wskazanie winnych.
W takim systemie człowiek może zostać skazany nie dlatego, że dowiedziono jego winy, ale dlatego, że pasuje do oczekiwanego obrazu przestępcy.
Adso i dziewczyna
Wśród filozoficznych i kryminalnych problemów powieści znajduje się również bardzo osobisty wątek młodego Adsa.
Spotyka on w klasztorze anonimową dziewczynę pochodzącą z biednej miejscowej ludności.
Dochodzi między nimi do intymnego zbliżenia.
Dla młodego mnicha jest to doświadczenie całkowicie nowe i niezwykle silne. Adso przeżywa jednocześnie fascynację, pożądanie, miłość, poczucie winy i religijny lęk.
Dziewczyna pozostaje bezimienna.
To jeden z najbardziej poruszających elementów powieści, szczególnie w zestawieniu z tytułem.
Adso po latach pamięta kobietę, która odegrała ważną rolę w jego życiu, ale nie zna nawet jej imienia.
Ich spotkanie pokazuje również ogromną przepaść społeczną między światem klasztoru a życiem najbiedniejszych ludzi.
Mnisi dyskutują o subtelnych problemach teologicznych, podczas gdy mieszkańcy okolicznych wsi walczą o jedzenie.
Dziewczyna trafia do klasztoru właśnie dlatego, że bieda zmusza ją do poszukiwania sposobu zdobycia żywności.
Wiedza i władza
Jednym z głównych tematów „Imienia róży” jest związek wiedzy z władzą.
Biblioteka zgromadziła ogromną liczbę tekstów pochodzących z różnych kultur i epok.
Teoretycznie powinna służyć zachowaniu wiedzy.
W praktyce jej zarządcy równie mocno zajmują się ograniczaniem dostępu.
Paradoks polega więc na tym, że biblioteka jednocześnie chroni książki i ukrywa je przed czytelnikami.
Czy wiedza istnieje naprawdę, jeśli nikt nie może z niej korzystać?
Czy zachowanie księgi ma sens, jeżeli jej treść zostaje skazana na zapomnienie?
Eco pokazuje dwa odmienne sposoby rozumienia biblioteki.
Dla Wilhelma powinna być miejscem przepływu wiedzy.
Dla Jorge jest skarbcem, w którym teksty należy chronić również przed niewłaściwymi odbiorcami.
Konflikt ten pozostaje zaskakująco aktualny.
Dotyczy bowiem nie tylko książek, lecz każdego systemu, w którym ktoś posiada możliwość decydowania, jakie informacje mogą być dostępne innym ludziom.
Zagadka drugiej księgi „Poetyki”
Centralnym przedmiotem intrygi okazuje się fikcyjny egzemplarz drugiej księgi „Poetyki” Arystotelesa.
Według wizji Eco miała ona dotyczyć komedii i śmiechu.
Jorge uważa taki tekst za niebezpieczny.
Nie chce go po prostu zniszczyć, ponieważ jako miłośnik książek zachowuje niemal religijny szacunek dla samego przedmiotu.
Jednocześnie nie może dopuścić, by ktokolwiek go przeczytał.
Dlatego księga zostaje zabezpieczona w szczególny sposób.
Jej strony zostały pokryte trucizną.
Czytelnik przewracający kartki zwilża palce językiem, a w ten sposób stopniowo przyjmuje śmiertelną substancję.
Tajemnicze ślady na palcach i językach ofiar otrzymują wreszcie racjonalne wyjaśnienie.
Księga dosłownie zabija tych, którzy próbują ją przeczytać.
Jest to jeden z najbardziej efektownych symboli w całej powieści.
Wiedza okazuje się śmiertelnie niebezpieczna nie sama przez się, lecz dlatego, że ktoś postanowił uniemożliwić innym dostęp do niej.
Czy Wilhelm naprawdę rozwiązał zagadkę?
W klasycznej powieści detektywistycznej finał przynosi wyjaśnienie.
Detektyw zbiera wszystkich podejrzanych i pokazuje, że od początku właściwie interpretował ślady.
Eco świadomie komplikuje ten schemat.
Wilhelm rzeczywiście odkrywa tajemnicę biblioteki i rolę Jorgego. Jednocześnie przyznaje, że jego wcześniejsza teoria dotycząca schematu Apokalipsy nie była całkowicie trafna.
Wydawało mu się, że zabójca celowo realizuje określony plan.
W rzeczywistości część wydarzeń ułożyła się w taki wzór przypadkowo.
To bardzo ważna scena.
Wilhelm rozwiązuje zagadkę, ale jednocześnie odkrywa ograniczenia własnego rozumu.
Zbudował teorię na podstawie znaków i część tej teorii okazała się trafna, lecz całość była bardziej uporządkowana w jego umyśle niż w samej rzeczywistości.
Eco podważa więc klasyczną wiarę kryminału w pełną racjonalność świata.
Pożar biblioteki
Finałowe spotkanie Wilhelma i Jorgego prowadzi do katastrofy.
Stary mnich zaczyna niszczyć księgę, której tak długo strzegł.
W trakcie wydarzeń wybucha pożar.
Ogień rozprzestrzenia się po bibliotece, a następnie obejmuje ogromną część klasztoru.
Giną niezliczone księgi.
To jeden z najbardziej tragicznych momentów powieści.
Przez stulecia biblioteka gromadziła wiedzę, chroniła manuskrypty i przechowywała teksty, które nie istniały nigdzie indziej.
W ciągu jednej nocy ogromna część tego dziedzictwa zostaje zniszczona.
Paradoks jest bardzo wyraźny.
Jorge chciał chronić określony porządek wiedzy przed niebezpieczną księgą.
Jego obsesja kontroli prowadzi ostatecznie do zniszczenia całej biblioteki.
Pragnienie zachowania wiedzy poprzez ograniczanie jej przepływu kończy się utratą tego, co miało zostać ocalone.
Prawda i niepewność
Jednym z najważniejszych przesłań „Imienia róży” jest nieufność wobec absolutnej pewności.
Wilhelm nie twierdzi, że prawda nie istnieje.
Uważa jednak, że ludzie powinni zachowywać ostrożność, kiedy są przekonani, że posiadają ją całkowicie.
Najbardziej niebezpieczne postacie w powieści to często ci, którzy nie dopuszczają żadnych wątpliwości.
Jorge wie, że śmiech jest zagrożeniem.
Inkwizytor wie, kto jest heretykiem.
Fanatycy wiedzą, jak powinien wyglądać doskonały Kościół.
Każdy z nich uważa własną interpretację za bezdyskusyjną.
Wilhelm reprezentuje inną postawę.
Można budować hipotezy, sprawdzać je i poprawiać.
Można popełniać błędy.
Niepewność nie oznacza słabości rozumu. Jest częścią uczciwego poznania.
Średniowiecze bez uproszczeń
Jednym z największych osiągnięć Eco jest sposób przedstawienia średniowiecza.
Autor nie pokazuje go jako epoki wyłącznie ciemnej, zacofanej i opanowanej przez zabobony.
Jego bohaterowie prowadzą bardzo skomplikowane dyskusje filozoficzne, znają dzieła starożytnych autorów, analizują język, logikę i naturę poznania.
Klasztor jest ważnym centrum kultury.
Jednocześnie istnieją fanatyzm religijny, przemoc, prześladowania i brutalność.
Eco pokazuje więc epokę pełną sprzeczności.
Mnich może być człowiekiem głęboko wierzącym i jednocześnie znakomitym uczonym.
Instytucja służąca zachowaniu książek może równocześnie ograniczać dostęp do nich.
Spór o teologię może być jednocześnie walką o władzę.
Takie przedstawienie średniowiecza sprawia, że świat powieści jest niezwykle wiarygodny i daleki od prostych stereotypów.
Styl i język
„Imię róży” jest powieścią pisaną językiem bogatym i wielowarstwowym.
Eco korzysta z łacińskich zwrotów, cytatów, teologicznych dyskusji, opisów manuskryptów i średniowiecznej symboliki.
Dla części czytelników pierwsze rozdziały mogą być wymagające.
Autor celowo nie upraszcza świata przedstawionego. Chce, aby czytelnik poczuł jego obcość.
Jednocześnie książka zawiera wiele fragmentów bardzo dynamicznych.
Wędrówki po bibliotecznym labiryncie, kolejne zgony, nocne poszukiwania i finałowa konfrontacja nadają powieści tempo kryminału.
Eco stale zmienia więc proporcje między erudycyjnym esejem a historią sensacyjną.
Charakterystyczną cechą stylu jest również intertekstualność, czyli nieustanne dialogowanie z innymi tekstami.
„Imię róży” zawiera odniesienia do Biblii, Arystotelesa, średniowiecznych kronik, filozofii scholastycznej i klasycznej literatury detektywistycznej.
Czytelnik nie musi rozpoznać wszystkich, aby śledzić fabułę, ale znajomość kolejnych odniesień otwiera dodatkowe poziomy interpretacji.
Sherlock Holmes w średniowiecznym klasztorze
Związek Wilhelma z tradycją powieści detektywistycznej jest bardzo wyraźny.
Nazwisko Baskerville przywołuje oczywiście „Psa Baskerville’ów”.
Adso natomiast pełni rolę podobną do doktora Watsona.
Tak jak Watson obserwuje Holmesa, Adso obserwuje Wilhelma, zadaje pytania i często dowiaduje się o toku jego rozumowania dopiero po przedstawieniu rozwiązania.
Eco bawi się jednak kryminalnym schematem.
W tradycyjnej historii detektywistycznej rozum triumfuje.
Pozorny chaos okazuje się logiczną konstrukcją, którą detektyw potrafi odtworzyć.
W „Imieniu róży” sytuacja jest bardziej skomplikowana.
Wilhelm rozwiązuje znaczną część zagadki, ale odkrywa również, że świat nie zawsze zachowuje się tak logicznie, jak zakłada detektyw.
To przewrotna gra z oczekiwaniami czytelnika.
Tytuł – dlaczego „Imię róży”?
Tytuł powieści jest jednym z jej największych interpretacyjnych problemów.
Róża posiada w kulturze ogromną liczbę znaczeń.
Może oznaczać miłość, piękno, tajemnicę, przemijanie, religijność czy doskonałość.
Eco świadomie wybiera symbol tak wieloznaczny, że trudno przypisać mu jedno ostateczne znaczenie.
W zakończeniu pojawia się łacińska formuła związana z ideą, że po dawnej róży pozostaje jedynie nazwa.
Świat materialny przemija.
Ludzie umierają.
Biblioteki płoną.
Książki zostają utracone.
Pozostają nazwy, znaki, wspomnienia i teksty.
Tytuł można więc łączyć z jednym z podstawowych tematów powieści: napięciem między rzeczami a słowami, rzeczywistością a sposobami jej opisywania.
Nie istnieje jedno wyjaśnienie tytułu – i właśnie to jest zgodne z całą filozofią książki.
Powieść historyczna i postmodernistyczna
„Imię róży” jest świetnie udokumentowaną powieścią historyczną, ale jednocześnie jednym z najbardziej znanych przykładów literatury postmodernistycznej.
Eco nie próbuje jedynie odtworzyć średniowiecza.
Bawi się formami literackimi, cytatami i konwencjami.
Kryminalna zagadka zostaje połączona z traktatem filozoficznym, kroniką klasztorną, powieścią inicjacyjną i dyskusją o naturze znaków.
Autor nie ukrywa, że literatura zawsze powstaje z innych tekstów.
Wilhelm przypomina Holmesa.
Adso przypomina Watsona.
Jorge z Burgos jest czytelnym nawiązaniem do Jorge Luisa Borgesa, argentyńskiego pisarza fascynującego się bibliotekami, labiryntami i nieskończonością tekstów.
Borges pod koniec życia był również niewidomy, co jeszcze wzmacnia literacką grę Eco.
Czytelnik otrzymuje więc powieść, która jednocześnie opowiada historię i komentuje sposób powstawania innych historii.
Aktualność „Imienia róży”
Choć akcja rozgrywa się w XIV wieku, wiele problemów powieści pozostaje aktualnych.
Jednym z nich jest kontrola informacji.
Kto powinien decydować, jakie treści mogą być dostępne? Czy istnieją idee tak niebezpieczne, że należy zakazać ich poznawania?
Jorge odpowiada twierdząco.
Wilhelm broni swobodnego poszukiwania prawdy.
Współcześnie konflikt ten pojawia się w innych warunkach technologicznych, ale podstawowe pytanie pozostaje podobne.
Aktualny jest również problem interpretacji.
Ludzie wciąż próbują dostrzegać wzory w skomplikowanych wydarzeniach. Czasami prowadzi to do wartościowych odkryć, ale czasem również do teorii opartych na przypadkowych podobieństwach.
„Imię róży” uczy nieufności wobec zbyt łatwych odpowiedzi.
Jeszcze bardziej aktualne jest ostrzeżenie przed fanatyzmem.
Człowiek całkowicie pewny własnej prawdy może uznać przemoc za uzasadnioną, jeśli służy ona jej ochronie.
Filmowa popularność
Popularność „Imienia róży” została dodatkowo zwiększona przez ekranizację z 1986 roku w reżyserii Jean-Jacques’a Annauda.
W rolę Wilhelma z Baskerville wcielił się Sean Connery, natomiast młodego Adsa zagrał Christian Slater.
Film koncentruje się przede wszystkim na kryminalnej części historii i atmosferze średniowiecznego klasztoru. Ze względu na ograniczenia czasu ekranowego znaczna część filozoficznych i teologicznych rozważań powieści została uproszczona.
Nie zmienia to faktu, że ekranizacja przyczyniła się do ogromnej popularności książki.
Dla wielu odbiorców właśnie film stał się pierwszym kontaktem ze światem stworzonym przez Eco.
Powieść pozostaje jednak znacznie bogatsza niż jej filmowa wersja, szczególnie pod względem problemów związanych z językiem, interpretacją, śmiechem i naturą wiedzy.
Dlaczego warto przeczytać „Imię róży”?
„Imię róży” można polecić bardzo różnym czytelnikom.
Miłośnik kryminału otrzyma zagadkę zamkniętego środowiska, serię tajemniczych zgonów, ślady i detektywa próbującego odnaleźć sprawcę.
Czytelnik zainteresowany historią znajdzie niezwykle sugestywny obraz średniowiecznego klasztoru i sporów religijnych XIV wieku.
Miłośnik filozofii może śledzić dyskusje o prawdzie, poznaniu, języku i granicach interpretacji.
Dla zainteresowanych literaturą szczególnie interesująca będzie gra Eco z innymi tekstami i konwencjami.
Powieść nie należy do najłatwiejszych, ale nie wymaga znajomości wszystkich historycznych i filozoficznych kontekstów.
Można odkrywać ją stopniowo.
Pierwsza lektura może koncentrować się na kryminalnej zagadce, kolejna ujawnić znacznie więcej ukrytych znaczeń.
Podsumowanie
„Imię róży” Umberta Eco jest powieścią, w której średniowieczne opactwo staje się miniaturą świata. Na stosunkowo niewielkiej przestrzeni spotykają się religia, polityka, wiedza, strach, miłość, przemoc i pragnienie poznania prawdy.
Punktem wyjścia jest zagadka kryminalna.
Giną kolejni mnisi, a Wilhelm z Baskerville próbuje odkryć związek pomiędzy ich śmiercią a tajemnicami klasztornej biblioteki.
Śledztwo stopniowo prowadzi do znacznie ważniejszego konfliktu.
Po jednej stronie znajduje się przekonanie, że wiedzę należy kontrolować, ponieważ niektóre idee mogą zburzyć istniejący porządek.
Po drugiej – przekonanie, że człowiek powinien mieć prawo szukać prawdy nawet wtedy, gdy jest ona niewygodna.
Jorge z Burgos próbuje ocalić świat oparty na autorytecie i strachu.
Wilhelm z Baskerville reprezentuje wątpliwość, obserwację i gotowość do zmiany własnego zdania.
Żaden z tych bohaterów nie jest przy tym całkowicie prostym symbolem.
Wilhelm również się myli.
Jego największym osiągnięciem nie okazuje się więc nieomylność, ale świadomość własnych ograniczeń.
To jedna z najważniejszych myśli książki.
Niebezpieczny nie jest człowiek, który czasem nie zna odpowiedzi. Znacznie bardziej niebezpieczny może być ten, który jest całkowicie przekonany, że już ją posiada.
Biblioteka stanowi doskonały symbol tego konfliktu.
Jest skarbnicą ludzkiej wiedzy, ale zarazem labiryntem zbudowanym po to, aby ograniczać do niej dostęp.
Kiedy w finale płonie, giną teksty gromadzone przez całe stulecia.
Katastrofa przypomina, jak krucha jest pamięć kultury.
Wiedza może zostać utracona, książka może zniknąć, budynek może spłonąć, a człowiek może zapomnieć.
Pozostają jednak ślady.
Stary Adso pisze swoją opowieść właśnie dlatego, że próbuje ocalić fragment świata, który przestał istnieć.
W ten sposób „Imię róży” staje się również książką o samej literaturze.
Tekst zachowuje coś, czego już nie ma, ale nigdy nie zachowuje tego w pełni.
Każda opowieść jest tylko rekonstrukcją, wspomnieniem i interpretacją.
Eco pokazuje również, że poszukiwanie znaczenia nie kończy się wraz z rozwiązaniem kryminalnej zagadki. Można wiedzieć, kto odpowiadał za śmierć mnichów, a wciąż nie rozumieć całkowicie świata, w którym do tych wydarzeń doszło.
W tym sensie ostatnią tajemnicą „Imienia róży” nie jest zbrodnia.
Jest nią sama rzeczywistość.
Człowiek próbuje odczytywać jej znaki, budować teorie i układać zdarzenia w logiczną całość. Czasem ma rację, czasem się myli, a czasem przypadek wygląda tak przekonująco jak starannie zaplanowany wzór.
Dlatego powieść Eco nie kończy się prostym triumfem rozumu.
Kończy się świadomością jego ograniczeń.
To właśnie sprawia, że „Imię róży” jest czymś znacznie więcej niż znakomitym kryminałem historycznym. Jest opowieścią o ludzkim pragnieniu wiedzy, o niebezpieczeństwie absolutnej pewności i o świecie, który zawsze pozostaje bardziej skomplikowany niż nasze próby jego wyjaśnienia.